2007-01-29 16:59:11 - Delight

”Kolejny polski zespół udaje się z samobójczą misją na Zachód. I co najciekawsze, może im się udać..." - tak zaczyna się recenzja "Breaking Ground" na stronach Onetu. A dalej Jarek Szubrycht rozprawia się z porównaniem do Evanscence:"Podobieństw jest wiele - gitary rzężą na numetalową modłę, bębniarz wystukuje dynamiczne rytmy, a całości towarzyszy umiarkowanie mroczna, komiksowo gotycka atmosfera. No i najważniejsze - charakterystyczny niewieści śpiew, nieraz bardzo poprawny, niemal operowy, to znów drapieżny, w stu procentach rockowy. Ale są i różnice. Po pierwsze, Delight potrafi przywalić mocniej, niż Amerykanie. Momentami brzmi niemal jak Rammstein, tyle że zamiast szorstkiego Szwaba słyszymy słodką Słowiankę. (...) album zawiera przynajmniej jeden utwór, po usłyszeniu którego Amy Lee z zazdrości zje swoje czarne pazury...".


2007-01-26 18:15:54 - Delight

"W nasze ręce trafia zestaw dwunastu piekielnie mięsistych, przebojowych i pulsujących energią kompozycji, które od pierwszego przesłuchania doskonale wpływają przez nasze uszy do środka mózgu. Momentami sieją w nim lekkie spustoszenie ale generalnie pobudzają go, pozytywnie stymulują oraz dodają werwy na cały kolejny dzień." - tak o "Breaking Ground" pisze recenzent Radia Dla Ciebie. Do lektury całej recenzji zapraszamy tutaj

Natomiast w wywiadzie dla Radia Dla Ciebie, Paulina z Jarkiem opowiadali m.in. o współpracy z ekipą Rhysa Fulbera: "Wydaje mi się, że oni byli bardzo otwarci na naszą kulturę, na to jacy będziemy, co zaprezentujemy - wspomina Paulina - Okazało się, że historia naszego kraju całkiem mocno ich interesowała - byli na to otwarci, chyba nawet oczekiwali z naszej strony jak największej ilości przydatnych newsów, nowinek. Dowiedzieli się od nas kim w rzeczywistości był Mikołaj Kopernik, Fryderyk Chopin czy Maria Skłodowska- Curie. Znali te nazwiska ale nie do końca byli w stanie je przyporządkować do Polski!" Całą rozmowę znajdziecie tutaj.

Natomiast już dzisiaj w krakowskim Magazynku Gazety Wyborczej znajdziecie rozmowę z Pauliną i Jarkiem. Polecamy!


2007-01-25 21:19:08 - Delight

"Trzeba przebyć długą drogę by przekroczyć własne ego”

Rozmowę Adama Dobrzyńskiego z Paulą i Jarem możecie przeczytać TUTAJ
. Recenzja płyty jego autorstwa znajduje się TU. Miłego czytania!


2007-01-25 16:19:17 - Delight

"Fanów przyzwyczajonych do płyty "Od Nowa" może na początku razić fakt, że teksty są w języku angielskim, ale będzie to tylko pierwsze wrażenie - tak o "Breaking Ground" Delight pisze portal Rockmetal.pl - Nie wiem, czy Paula rzeczywiście poczyniła tak znaczne postępy, czy też dopiero utwory z tej płyty podkreślają tak jej zalety wokalne, ale niewątpliwie wokalnie jest to najlepszy album Delight. Szczególnie łatwo daje się to zauważyć w wolniejszych fragmentach balladowych, gdzie wokalistka ma możliwość ukazania pełni swoich możliwości. Co ważne, śpiew jest również czytelny i zrozumiały." Do lektury całej recenzji zapraszamy tutaj.

Natomiast w specjanym wywiadzie dla portalu rockmetal.pl, Paulina z Jarkiem tak tłumaczą znaczenie tytułu krążka - "Breaking Ground": "To jest dla nas przełom. Mieliśmy okazję nagrać tą płytę w bardzo, bardzo finansowo przyzwoitych warunkach. Byliśmy już też na tyle duzi, żeby zrezygnować z paru niepotrzebnych rzeczy, z których wcześniej zrezygnować nie mogliśmy (...)". Cały wywiad możecie przeczytać tutaj.


2007-01-24 18:29:12 - Delight

"Band porównywany jest do grupy Evanescence i trzeba przyznać, że ma to spore uzasadnienie - tak o najnowszej płycie Delight - "Breaking Ground" pisze Wirtualna Polska - Szczególnie w metalowych balladach i bardziej stonowanych kawałkach ("In Too Deep", "Fire", "Bare Tree") - za sprawą połączenia głosu Pauliny Maślanki, melodyjności i ciężkich riffów - narzucają się skojarzenia z twórcami przeboju "Bring Me To Life". Nasi rodacy są jednak znacznie mniej teatralni od Amerykanów. Więcej w nich energii, a nawet gniewu niż dramatyzmu. Natomiast zupełnie błędnie Delight zaklasyfikowano jako kapelę gotycką. Na płycie pojawia się bowiem sporo klasycznego rockowego grania i wiele industrialnych motywów..." Całą recenzję płyty możecie przeczytać tutaj.

Natomiast w wywiadzie dla Wirtualnej Polski Jarek Baran tak komentuje podobieństwa do Evanescence: "Oczywiście są podobieństwa i zdajemy sobie z tego sprawę, chociażby ze względu na skład zespołów; to, że za mikrofonem stoi kobieta. To jest jednak duże uproszczenie. Zwyczajne szufladkowanie - jeśli jest ciężka muza i śpiewa dziewczyna to musi to być gotyk. Wracając do Evanescence, jednak klimat naszej muzyki jest inny. Jest wyraźna różnica między ich dramaturgią i teatralnością a naszą rockową energią." Cały wywiad znajdziecie tutaj.


  
[1][2][3][4][5][6][7][8][9][10][11][12][13][14][15][16][17][18][19][20]